– Populacja to wszyscy, o których chcesz coś powiedzieć (np. wszystkie mieszkanki gminy, cały przekrój czytelników biblioteki, Twoja publiczność).
– Próba to ta część populacji, którą rzeczywiście badasz. Jeśli chcesz uogólniać wyniki, próba musi być na tyle duża i mieć podobny rozkład cech społeczno-demograficznych populacji (takich jak np. wiek czy płeć), żeby odzwierciedlała realną jej strukturę (wiek, płeć, miejsce zamieszkania).
– Dobór losowy to złoty standard w badaniach ilościowych. Każdy ma równą szansę wzięcia udziału. W praktyce może to być np. losowanie adresów albo zaproszenia wysyłane losowo do osób z kartą biblioteczną.
– Dobór celowy polega na świadomym wybieraniu określonych uczestników, bo interesuje Cię konkretna grupa (np. rodzice dzieci w wieku 0–6 lat, seniorzy +70). Nie daje on pełnej reprezentatywności, ale pozwala dotrzeć do tych, których głosy są dla Ciebie najważniejsze.
– Reprezentatywność to słowo-klucz w badaniach ilościowych. Oznacza, że próba powinna w miarę wiernie odzwierciedlać populację. Jeśli badanie przesunie się w stronę jednej grupy (np. wśród ankietowanych dominują osoby młode i z wyższym wykształceniem), wnioski będą „skrzywione” i mogą wprowadzić w błąd czytających później raport,
– Pamiętaj, że grupa 60 entuzjastek to nie „wszystkie mieszkanki dzielnicy X”. Wnioski zawsze przedstawiaj precyzyjnie, np. „w naszej próbie większość osób odpowiedziała, że…”, zamiast „wszystkie mieszkanki uważają, że…”.
Badania jakościowe:
– Tu nie liczy się „ile osób coś powiedziało”, tylko jak i dlaczego tak myślą czy działają. Zamiast tabel z procentami dostajesz pogłębione opowieści, opinie oraz emocje.
– Próba nie musi być duża, czasem wystarczy 12–15 wywiadów, żeby zobaczyć powtarzające się wzory. W przypadku fokusów (FGI) zwykle robi się 2–4 grupy po 6–8 osób. Ważniejsza od liczby jest różnorodność perspektyw.
– W badaniach jakościowych króluje dobór celowy. To Ty decydujesz, kto może najlepiej opowiedzieć o badanym temacie. W instytucji kultury mogą to być np. stałe bywalczynie spektakli, osoby, które przyszły po raz pierwszy, osoby seniorskie uczestniczące w warsztatach albo młodzież, która omija instytucję szerokim łukiem.
– Nasycenie danych to moment, w którym kolejne wywiady nie wnoszą już nic nowego. Jeśli wciąż słyszysz te same powody (np. „nie chodzę do domu kultury, bo godziny mi nie pasują”), to znak, że zebrany materiał jest wystarczający. Ale jeśli nagle pojawia się nowy wątek (np. „czuję się tam niemile widziana”), dobrze go jeszcze pogłębić.
– Warto pytać o brakujące głosy. Zamiast rozmawiać tylko z tymi, którzy są aktywni, spróbuj dotrzeć do tych, których na co dzień nie ma. To często najskuteczniej otwiera oczy,
– Zanim ruszysz w teren, zastanów się, kto nie ma głosu w twojej instytucji? To właśnie te osoby warto włączyć do badań. W praktyce oznacza to np. następujące działania:
Wyobraź sobie badaczkę, która stoi przed mapą – wie, dokąd zmierza, zna cel swojego badania. Teraz pozostaje tylko wybrać środek transportu. Czy pójdzie pieszo, wsiądzie na rower, a może wybierze pociąg? W świecie badań to właśnie wybór metody, zestawu narzędzi i procedur, które pozwolą dotrzeć do celu.
Pierwsza ścieżka prowadzi przez badania jakościowe. Wyobraź sobie, że wchodzisz w świat innych ludzi. Robisz to nie jako ktoś, kto chłodno obserwuje, lecz jako osoba uczestnicząca, która próbuje zrozumieć, jak owi ludzie interpretują rzeczywistość. Badaczka jakościowa zanurza się w badanej przestrzeni, rozmawia, obserwuje, notuje, może również fotografować i nagrywać. To pozwala uchwycić nie tylko same zachowania, ale przede wszystkim znaczenia, jakie nadają im ludzie. W instytucjach kultury badania jakościowe mogą przybierać formę np. indywidualnych wywiadów pogłębionych przeprowadzanych z osobami uczestniczącymi w danych wydarzeniach czy projektach (IDI), wywiadów grupowych (FGI) albo obserwowaniu interakcji, w jakie odbiorcy wchodzą z obiektami na wystawie.
Druga ścieżka prowadzi przez badania ilościowe, które opierają się na liczbach i mierzalnych danych. Wyobraź sobie, że wchodzisz w świat ludzi z zestawem precyzyjnych narzędzi – ankiet, testów, które pozwalają zmierzyć zachowania, opinie i zależności w większej grupie badanych. Tu kluczowe są uogólnienia i powtarzalność, bo obserwacje nie dotyczą pojedynczych przypadków, lecz reprezentują szerszą populację. W instytucjach kultury badania ilościowe mogą przykładowo polegać na ankietach przeprowadzanych wśród zwiedzających muzeum, aby sprawdzić, które wystawy lub wydarzenia przyciągają najwięcej osób, albo analizie statystyk dotyczących korzystania z oferty cyfrowej.
Często najpełniejszy obraz daje połączenie obu podejść. Na przykład badanie publiczności może zaczynać się od ankiety, by poznać ogólny profil odwiedzających, a następnie koncentrować na wywiadach pogłębionych, aby zrozumieć, dlaczego te preferencje powstają i jakie mają znaczenie dla odbiorczyń i odbiorców danej treści. W metodach mieszanych ważne jest przemyślenie kolejności. Czasem warto zebrać dane liczbowe, żeby poznać ogólny obraz, a potem dopiero wejść w szczegóły, żeby odkryć historie oraz znaczenia, które stoją za liczbami.
Jeśli to Twoje pierwsze doświadczenie w prowadzeniu badań, nie rzucaj się na duże, kosztowne badania – zacznij od mini-testów w terenie:
Porozmawiaj z kilkoma osobami z publiczności po wydarzeniu, zapytaj, dlaczego przyszły i co im się podobało/nie podobało. Zamiast rozmowy możesz także skorzystać z prostych narzędzi ewaluacyjnych.
Zorganizuj krótki spacer badawczy po okolicy, aby zobaczyć, kto i jak faktycznie korzysta z danej przestrzeni.
Skorzystaj z takich narzędzi, jak „persona” lub „mapa empatii”, które umożliwią Ci wczucie się w perspektywę bywalczyni lub bywalca Twojej instytucji, poznanie ich i wygenerowanie pomysłów na zaadresowanie ich potrzeb, np. poprzez propozycję nowej ofertę, innowacyjne rozwiązanie, inną formę komunikacji itd.
Swoje pomysły koniecznie przedyskutuj z zespołem: w tym celu możesz zorganizować warsztat rozpoznawczy.